Gdzie jest Romeo?

Gdzie jest Romeo?

Wystawa zbiorowa pod patronatem Katedry Historii Kultury i Muzeologii UKSW w Warszawie w Galerii Korekta w Warszawie, ul. Mazowiecka 11 a.

 


A Romeo był samcem-alfa… I wybrał samochód. A Julia stała samotna na balkonie w oczekiwaniu na powrót ukochanego. Nic, zupełnie nic nie dał jej do myślenia dziwny zapach unoszący się w powietrzu… spalona guma i opary benzyny… Pytała wciąż – choć nie wiedziała, że już tylko retorycznie: „Romeo! Gdzieżeś Ty Romeo?”
Wystawa, która w zamyśle, miała być kolejnym eksperymentem łączącym sztukę z kolekcjonerską motoryzacją, a tekst inspirujący artystów miał ich zachęcić do przedstawienia prac ilustrujących kultowe Alfa Romeo, dzięki różnorodności artystycznej wizji stała się przedsięwzięciem zróżnicowanym, pokazującym, że sztuka wymyka się klasyfikacjom i narzucanym koncepcjom. Myli się ten, komu się wydaje, że artyście można coś kazać albo zlecić. Jego wyobraźnia bowiem, podąża zupełnie innymi ścieżkami niż w najśmielszych marzeniach można by oczekiwać. I tak z niewinnego żartu, który narodził się w kuratorskiej głowie z parafrazy topicznego już zdania: „Nazywam się Romeo. Alfa Romeo!” powstała wystawa różnorodna nie tylko pod względem technik stosowanych przez artystów lecz przede wszystkim sposobu podejścia do tematu. Artystyczna interpretacja  najsłynniejszej „sceny balkonowej” z dramatu Szekspira biegnie w wielu kierunkach, które  - w swojej istocie – ukazują całe spektrum emocji dotyczących człowieka oczekującego na miłość i człowieka rozczarowanego jej brakiem, zrezygnowanego, samotnego wędrowca, odchodzącego do sobie tylko znanego świata, człowieka nieobecnego, człowieka pozostającego „samotną wyspą” w tłumie ludzi. To wielostronne podejście artystyczne do „zadanego tematu” czy raczej postawionego problemu jest największą wartością wystawy gromadzącej artystów o odmiennym spojrzeniu na świat, własnym postrzeganiu rzeczywistości i własnej artystycznej ścieżce – artystów, którzy egzystencjalny problem nurtujący miłośników Szekspira przeniesiony do żartobliwej gry słownej przefiltrowali przez swoją percepcję nadając wizualną formę właściwą jedynie im samym.
Prace na wystawie można podzielić na dwie grupy. Część z nich odnosi się do Julii, czekającej lub zniecierpliwionej oczekiwaniem. Część druga - do wielkiego nieobecnego, jakim jest Romeo sprowadzony do przedmiotu pożądania kolekcjonerów zabytkowej motoryzacji. Czemóż miałoby to nas zdziwić? W końcu Romeo zrezygnował z roli bohatera miłosnego dramatu i odjechał wybierając samochód na towarzysza swojej życiowej podróży. A biedna Julia trwa w rozczarowaniu pielęgnując w sobie poczucie porzucenia, pyta wciąż „dlaczego i  dlaczego”? A silna Julia odeszła w swoją stronę nie czekając na powrót fascynata motoryzacyjnych nowinek… pamięta przecież, że na zawsze pozostanie małym chłopcem starannie pakującym w kartonowe pudełka najcenniejszy na świecie zbiór miniaturek samochodzików.
Czy samochód może być inspirujący? Odpowiedź zapewne jest pozytywna, zważywszy na fakt, iż sam jest już dziełem znakomitego dizajnu albo kolekcjonerskim przedmiotem westchnień – głównie panów oczarowanych magią czterech kółek, którzy na giełdach motoryzacji spędzają długie godziny kontemplując „boskie zderzaki”. Czy może być inspirujący dla artysty? Być może, o ile niesie ze sobą podniecającą historię, która warto utrwalić.
Związki sztuki i motryzacji są jednak wcale  - jak się okazuje – niełatwe. Artystyczna wizja nie zawsze zachwyca kolekcjonera, który chce widzieć realistycznie ujęte, najdrobniejsze szczegóły swojego pięknego auta. Pochłonięty oglądaniem motoryzacyjnych detali podnosi ich wartość do rangi najwyższej, przy której wszystko inne blednie, choćby miało wartość. Ownie nawet oponę w XIX wieczną suknię balową, żeby nie pobrudzić bagażnika! Ale o gustach się nie dyskutuje! A artysta nie poddaje się zleceniom, nie spełnia oczekiwań… artysta przedstawia swój świat, który może przybierać rozmaite postaci, zawsze jednak „kręci się” wokół własnych zainteresowań i dociekań. Nie trzeba tego zmieniać. Należy raczej przyjąć pozycję Juli oczekującej na to, co się ma wydarzyć… w nadziei, że sztuka otworzy nasze umysły na wielość sposobów rozumienia jednego zagadnienia.

Prof. ucz. dr hab. Małgorzata Wrześniak

KATALOG WYSTAWY

Copyright © 2021 UKSW Wszelkie prawa zastrzeżone
Informacja o ciasteczkach